Dzieci w szkole licytują się, który z nich ma mniejszego dziadka:
- Mój dziadek ma tylko 90 cm wzrostu! - chwali się pierwszy chłopiec.
-To jeszcze nic! - przerywa mu drugi. - Mój ma tylko 50cm i musi podskakiwać, żeby zawiązać sznurowadła!
Na to Jasio ze smutną miną:
- Mój dziadek leży teraz w szpitalu...
- Ojej, a co się stało? - pytają przejęci koledzy.
- Spadł z drabiny, jak zrywał jagody.