Wykład na Wydziale Polonistyki:
- W języku polskim można zaprzeczyć przez zaprzeczenie, podwójne zaprzeczenie i potwierdzenie. Nie da się natomiast zaprzeczyć przez podwójne potwierdzenie. Głos z sali:
- Dobra, dobra...
Dowcipy o szkole, uczniach i nauczycielach
Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie.
Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.
Bardzo pobożny biznesmen co tydzień wychodząc z kościoła dawał żebrakowi 10 zł, i tak przez kilka lat.
Pewnej niedzieli biznesmen daje żebrakowi tylko 5 zł.
Ten oburzony pyta:
- Ej, czego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
Na to biznesmen:
- W tym roku posłałem syna na studia...
Na to żebrak:
- No dobrze, ale dlaczego na mój koszt?
Egzamin do Akademii Medycznej. Rękę podnosi jeden z kandydatów.
- Dlaczego na teście są także pytania z fizyki?
- Żeby ratować życie.
- Jakim cudem pytania z fizyki ratują życie?
- Trzymają debili z dala od medycyny.
pani przepytuje kolegę Jasia.
teraz kolej Jasia
kolega podpowiada mu, że odp na 1 pytanie to 1939, na 2 Adolf Hitler, a na 3 Naukowcy tego nie stwierdzili
pani mówi do Jasia:
- Jasiu kiedy się urodziłeś?
Jasiu mówi:
- w 1939 roku
- A jak twój tata ma na imię?
- Adolf Hitler
Pani dodaje:
- Jasiu czy ty masz mózg?
a Jasiu na to:
- naukowcy tego nie stwierdzili
Czym się różni szkoła od komisariatu policji? Odp. Niczym zawsze Cię pytają a ty nigdy nic nie wiesz :D
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody niesie stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie.