Jasiu na basenie mówi do ratownika:
- Czy mogę tutaj popływać?
- Najpierw pokarz jak pływasz
Jasiu pływa, figluje, nurkuje w końcu ratownik pyta:
- Gdzie nauczyłeś się tak świetnie pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie, gorzej było wydostać się z worka.
Kultowe kawały o Jasiu – szkoła, dom i psoty
Jasiu idzie do sklepu kupić szalik. Po jego zakupie poszedł do domu i przymierza. Wreszcie mama wchodzi do pokoju i pyta:
- Jasiu dlaczego tak oglądasz ten szalik?
- Tak się zastanawiam czy go nie oddać, bo jakiś za ciasny...
Jasiu pyta się cioci:
- Ciociu smakował ci ten cukierek?
- Był pyszny
- Dziwne mój pies go wypluł
Jasiu pyta taty:
- tato mogę skoczyć na bandżi?
tata odpowiada:
- synu wolałbym nie, twoje życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chciałbym aby tak się skończyło.
Jasio siedzi na ławce w parku, a obok niego kobieta w ciąży. Jasio po chwili zagaduje:
- Przepraszam, co pani w tym brzuchu ma, że ma pani go takiego dużego?
- Dzidziusia - odpowiada kobieta.
- A kocha go pani - dopytuje Jaś.
- Oczywiście, przecież jestem jego mamą - odpowiada kobieta.
- To dlaczego go pani zjadła?
Przychodzi Jasiu z poparzoną reką i nogą.. .
- Jasiu! Co ci się stało w rękę? - pyta siostra
- Prąd mnie kopnął.
- A w nogę?
- Chciałem mu oddać...!!
jedzie jasiu. bartek (straszny jąkała) i szymek na motorze, nagle bartek mówi
- szy szy
jasiu na to
- szybciej? dobra
pozniej znowu mówi
- szy szy
- jeszcze szybciej?
później bartek kolejny raz mówi
- szy szy
- jeszcze szybciej jedziemy 80 km/h a ty sie nie boisz
- szy szy szymek spadł
przychodzi jasiu ze szkoły i mówi do ojca:
- tato jutro musisz iść do szkoły bo pani od matematyki cię wzywa
- jasiu a co zrobiłeś?
- pani zapytała ile to jest 2+3 mowie ze 5, później zapytała ile to jest 3+2 mówię ze jeden ch*j
- moja krew jasiu tez bym tak odpowiedział
na drugi dzień jasiu mówi że ojciec musi przyjść do szkoły bo wzywa go pan od wfu, ojciec pyta co zrobił, a on na to:
- pan kazał mi stanąć na lewej nodze więc stanąłem, potem kazał stanąć na prawej nodze, a ja mu na to a co na ch*ju mam stać
następnego dnia jasiu mówi:
- tato już nie musisz iść do szkoły, wywalili mnie bo wychowawca zaprowadził mnie do dyrektora patrze a tam siedzi pan od wfu pani od matmy no i pani od polskiego
- a po ch*ja pani od polskiego?
- no wlaśnie też tak zapytałem
Pani pyta dzieci:
- Co można brać do ust ?
- Jabłko, lizaka.
- Żyrandol - mówi Jaś.
- Dlaczego tak sądzisz?
- Bo wczoraj moja siostra mówiła do narzeczonego: ,,Zgaś żyrandol - wezmę w usta...